Główna‎ > ‎Aktualności‎ > ‎

PIELGRZYMKA DO SANKTUARIÓW – 01.10.2016

opublikowane: 17 paź 2016, 12:04 przez moderator serwisu   [ zaktualizowane 28 paź 2016, 08:46 ]

W dniu 1 października 2016 r. uczniowie i nauczyciele Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego, Katolickiego Gimnazjum i Katolickiej Szkoły Podstawowej oraz członkowie i sympatycy Katolickiego Stowarzyszenia Oświatowego im. Św. Ojca Pio uczestniczyli w pielgrzymce do następujących Sanktuariów: Matki Bożej Gidelskiej Uzdrowienie Chorych w Gidlach, Świętej Anny, które znajduje się w miejscowości o tej samej nazwie Święta Anna, Świętego Ojca Pio na Przeprośnej Górce i Matki Bożej Jasnogórskiej w Częstochowie.

Pielgrzymkę rozpoczęliśmy od Sanktuarium Matki Bożej Gidelskiej Uzdrowienie Chorych położonego w Gidlach. Znajduje się tutaj, słynąca łaskami niewielka dziewięcio-centymetrowa figurka Matki Bożej.

Po modlitwie, w intencji całej naszej społeczności, przed figurką Matki Bożej, wysłuchaliśmy bardzo interesującej prelekcji o Sanktuarium, którą wygłosił jeden z ojców dominikanów.  Liczba uzdrowień, które mają tutaj miejsce, szczególnie w ostatnim okresie czasu pokazuje jego wyjątkowość. Trzeba, w tym miejscu przypomnieć, że to miejsce, w którym znajduje się Sanktuarium Matki Bożej Gidelskiej Uzdrowienie Chorych, a w nim Cudowna Figurka Matki Bożej zostało wybrane przez samą Matkę Bożą.

Następnie, udaliśmy się do Sanktuarium Świętej Anny. Tutaj, modliliśmy się przed obrazem Świętej Anny prosząc o łaski dla naszych szkół    i nas samych. Po modlitwie zapoznaliśmy się z historią Sanktuarium, którą przedstawiła nam jedna z sióstr dominikanek należących do Mniszek Zakonu Kaznodziejskiego.

Później, udaliśmy się do Sanktuarium Świętego Ojca Pio położonego na Przeprośnej Górce. Tutaj, zostaliśmy powitani przez kustosza Sanktuarium, który przybliżył nam nie tylko historię powstania Sanktuarium, ale podzielił się również swoimi doświadczeniami z pracy we Włoszech, gdzie piastował funkcję proboszcza opowiadając nam wiele wydarzeń z życia Świętego Ojca Pio. Później, wszyscy modliliśmy się przy relikwiach Świętego Ojca Pio, które znajdują się w dolnej części Sanktuarium.

W dalszej kolejności uczniowie i nauczyciele oraz członkowie i sympatycy Katolickiego Stowarzyszenia Oświatowego im. Św. Ojca Pio idąc   w przepięknej scenerii lasu, rozważali kolejne stacje Drogi Krzyżowej , które są wybudowane w niedalekiej odległości od Sanktuarium.

Następnie, uczestnicy pielgrzymki udali się Jasną Górę. Tam, najpierw uczestniczyliśmy w kaplicy Św. Józefa w spotkaniu Bractwa Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej. Po wysłuchaniu prelekcji na temat Zawierzenia Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski oraz świadectw osób, które zostały w sposób cudowny uzdrowione za wstawiennictwem Matki Bożej, cała pielgrzymka udała się na mszę świętą odprawioną przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej. W czasie tej mszy świętej, jej uczestnicy dokonali indywidualnego Zawierzenia. Później, uczestniczyliśmy także w Apelu Jasnogórskim.

Nasza pielgrzymka do Sanktuariów była niezwykłym przeżyciem duchowym dla wszystkich biorących w niej udział. To czas refleksji nad swoim życiem, zastanowienia się, co w nim jest najważniejsze.

 

 

HISTORIA KOŚCIOŁA I KLASZTORU DOMINIKANÓW W GIDLACH

opracował: o. Mateusz Bogucki OP

Dzieje tego sanktuarium są ściśle związane z historią maleńkiej, bo zaledwie dziewięciocentymetrowej figurki Matki Bożej z Dzieciątkiem, w sposób niezwykły znalezionej w 1516 roku na polu, należącym do włości rodziny Gidelskich.
Najstarsza tradycja, spisana i opublikowana przez dominikanina Jerzego Trebnica w 1636 roku w książce Historia o Cudownym Obrazie Przenajświętszej Panny Maryi, który jest w Gidlach, podaje, iż wiosną, tuż przed pierwszą niedzielą maja 1516 roku wyjechał kmiotek na rolę z pługiem, aby ją sprawował, któremu imię było Jan a przezwisko Czeczek. I kiedy jedną część roli sprawił, dalej idąc z pługiem stanęły mu woły i dalej postąpić nie chcą. Dziwuje się, co się dzieje, bo tego przedtem nigdy nie czyniły, wiec też niedawno był wyjechał, spracować się tak bardzo nie mogły, aby ustać miały. I sam tedy ich – chcąc, aby dalej szły – zacinał i temu, który był do pomocy, zacinać każe. Przecie woły dalej postąpić nie chcą i nie postępują. A gdy tym bardziej i pilniej tego bicia przyczyniał i przyczyniać kazał, Pan Bóg, jako z drugim Balamem postępuje sobie:, bo po tym biciu przyklękły woły na ziemię. Tu już chłopek pomieniony zdumieje się i przyklęknie; co dalej czynić, rady sobie dać nie umie. Idzie jednak przed woły, które jako klęknęły, tak się podnieść nie chciały. I obaczy przed nimi Obrazek niewielki z kamienia głazowego, wyrobiony także w kamieniu głazowym, jako na kształt kielicha wyrobiony był: a około tego kamienia i obrazu jasność bardzo miła i przyjemna. I to obaczywszy sam też jasnością tą poniekąd przestraszony przyklęknie. Następnie – jak podaje tradycja – Jan Czeczek zabiera figurkę do domu i chowa ją w skrzyni, w której staropolskim zwyczajem przechowywano odzież. W niedługim czasie wszyscy w rodzinie Czeczka utracili wzrok. Pewna kobieta, która zaopiekowała się nieszczęsnymi, zauważyła, że ze skrzyni bije jasność oraz rozchodzi się cudowna kadzidlana woń. Otworzyła skrzynię, wyjęła z niej figurkę i po obmyciu jej z prochu ziemi zaniosła ją proboszczowi Piotrowi Wołkajowi, który umieścił ją w ołtarzu starego modrzewiowego kościoła. Wodą pozostałą po obmyciu figurki Jan Czeczek przemył sobie oczy i w tej samej chwili on sam i jego domownicy odzyskali wzrok. Niebawem znów nastąpiło przedziwne wydarzenie. Pewnego dnia proboszcz zauważył brak figurki w ołtarzu, a wkrótce potem znaleziono ją na roli w miejscu wyorania jej przez Jana Czeczka, świecącą widocznym z daleka blaskiem. Był to wyraźny znak, że tutaj ma być nowe miejsce kultu maryjnego. Ówczesny właściciel Gidel, Adam Gidelski herbu Poraj, zarządził, aby niezwłocznie sporządzono kapliczkę w formie drewnianego słupa i umieszczono figurkę w wyrzeźbionej wnęce. (Do dziś zachowały się resztki tej pierwotnej modrzewiowej kapliczki). Była to jednak zbyt skromna oprawa dla cudownego posążka, zatem syn Adama, Marcin Gidelski, funduje w tym miejscu większą, drewnianą kaplicę, jako wotum za uwolnienie go z groźnych okoliczności, mogących zakończyć się śmiercią. (Gdy przebywał w sprawach gospodarskich na Śląsku, przez pomyłkę osadzono go w więzieniu pod zarzutem zabójstwa Niemca Bierka. Tam, wspomniawszy na rodzinne stron i cudowną gidelską figurkę, modlił się gorąco do Matki Bożej i wkrótce został uniewinniony). Po wszystkich tych niezwykłych wydarzeniach miejsce znalezienia figurki zaczęło być tłumnie nawiedzane przez mieszkańców regionu, a niebawem i przez pielgrzymów z odległych okolic, gdyż wieści o cudach rozchodziły się szybko i daleko.Kiedy wymarła bezpotomnie rodzina Gidelskich, ich spadkobierczyni Anna z Rusocic Dąbrowska, wdowa po kasztelanie wieluńskim, stawia nową, obszerniejszą, murowaną kaplicę, a dla opieki nad cudowną figurką oraz rozwijającym się kultem maryjnym sprowadza w 1615 roku do Gidel dominikanów. Przeznacza też pieniądze na zbudowanie nowej świątyni i klasztoru. Dominikanie osiedlają się w prowizorycznych pomieszczeniach przy małej kapliczce i pod nadzorem architekta Jana Buszta z Łowicza przystępują do budowy barokowego kościoła na planie krzyża o trzech nawach i dwóch wieżach. Po rychłej śmierci Anny Dąbrowskiej jej dzieło nie bez trudności kontynuują spadkobiercy: Jan Oleski i jego żona Zuzanna z Przeręba. Ta z nieznanych bliżej powodów zniechęciła się niebawem do dominikanów i sprowadziła do Gidel drugi zakon – kartuzów o ostrzejszej regule (1641). W związku z tymi perturbacjami kościół budowano przez wiele lat i dopiero roku 1656 został konsekrowany przez biskupa Adriana Grodeckiego, sufragana gnieźnieńskiego. Jeszcze później, bo w 1661 roku zaczęto stawiać nowy klasztor pod nadzorem głównego architekta Stanisława Dworkowskiego. Warto podkreślić, że czasy budowy kościoła przypadły na niezwykle trudny okres dziejów Rzeczypospolitej. Konsekracja miała miejsce tuż po obronie Jasnej Góry przed Szwedami i złupieniu całego kraju przez najeźdźców.
Cudowną figurkę Matki Bożej umieszczono w specjalnie skonstruowanym, bogato rzeźbionym ołtarzu w bocznej kaplicy po prawej stronie nawy głównej. Nie wiadomo, kto był architektem i wykonawcą tego wspaniałego ołtarza, który zadziwia nie tylko swoim pięknem, ale i przemyślnym rozwiązaniem architektonicznym. Figurka znajduje się w centralnym miejscu, w niszy, umieszczona jakby w relikwiarzu. Niszę otacza wiele małych kolumienek, tworzących świetną perspektywę dla bardzo małej przecież statuetki, dzięki czemu jest ona optycznie wyeksponowana i zauważalna nawet z dalszej odległości.
W skrzydłach bocznych ołtarza widzimy figury św. Anny i św. Joachima, rodziców Matki Najświętszej. Głównym elementem górnej części ołtarza jest kopia obrazu Rafaela, przedstawiająca Boga Stwórcę. Na dole, nad mensą ołtarzową umieszczono plakietkę srebrną z przedstawieniem Trójcy Św. i postaciami fundatorów, Jana i Zuzanny Oleskich. Dawne antepedium, w formie płaskorzeźby przedstawiającej historię znalezienia figurki oraz sprowadzenia dominikanów do Gidel, znajduje się obecnie na ścianie kaplicy. Do kaplicy wiedzie trójdzielna rokokowa, okratowana brama z kręconymi kolumnami.
Wewnętrzny wystrój kościoła realizowano powoli na przestrzeni wieku XVII i XVIII. Oryginalnym akcentem kościoła, zakrystii i korytarza dolnego w klasztorze jest bogata gipsatura i sztukateria w tzw. typie lubelsko-kaliskim (II pół. XVII wieku). Obecny rokokowy ołtarz główny został zbudowany w 1796 roku po rozebraniu pierwotnego ołtarza, zapewne mniejszego i niezbyt okazałego. (Z niego pochodzą prawdopodobnie niektóre figury, przechowywane w klasztornym muzeum). Centralną część głównego ołtarza zajmuje obraz Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, namalowany przez znanego artystę Michała Stachowicza (1768-1825). Ołtarz związany jest z chórem zakonnym, oddzielonym od prezbiterium specjalną ozdobną ścianką. W stallach chóru umieszczono obrazy świętych dominikańskich, namalowane również przez M. Stachowicza. Po lewej stronie nawy głównej znajduje się kaplica św. Jacka, założyciela dominikanów w Polsce. Fundatorem tej kaplicy był wojski piotrkowski Wojciech Gniewosz w 1653 roku. Za czasów przeorstwa o. Jacka Kliszowskiego (1741-1744), wielkiego orędownika swojego patrona, zbudowano u wejścia do kaplicy klasycystyczną bramę, a na jej szczycie umieszczono pozytyw organowy (1743), używany podczas nabożeństw w kaplicy Matki Bożej. Przedmiotem szczególnej czci w kaplicy św. Jacka są relikwie ręki tegoż świętego, przechowywane w specjalnie skonstruowanym, przenośnym relikwiarzu. W sposób uroczysty obchodzi się w gidelskim sanktuarium w pierwszą niedzielę po 17 sierpnia odpust św. Jacka połączony z błogosławieństwem dzieci. W kaplicy św. Jacka czczono również św. Wincentego Fereriusza, dominikanina, wielkiego kaznodzieję, który wsławił się kazaniami o sądzie ostatecznym i częstym powtarzaniem słów: „Time te Deum et date Illi honorem” (Bójcie się Boga i oddajcie Mu cześć). Słowa te zostały umieszczone w górnej części ołtarza poświęconego świętemu kaznodziei. W części końcowej naw bocznych i przy filarach nawy głównej zbudowano dziesięć ołtarzy. W 1766 roku usunięto dwa z nich przy wejściu do świątyni, aby uzyskać lepszą perspektywę dla całego kościoła. Pozostało, więc osiem: ołtarz Jezusa Ukrzyżowanego, Matki Bożej Bolesnej, Matki Bożej Różańcowej (z zasłoną przedstawiającą męczenników sandomierskich: bł. Sadoka i jego współbraci), Imienia Jezus, św. Dominika – założyciela zakonu, św. Piotra z Werony – pierwszego męczennika dominikańskiego, św. Tomasza z Akwinu – najwybitniejszego filozofa i teologa średniowiecza, i na koniec ołtarz poświęcony trójce świętych: Rochowi, Sebastianowi i Rozalii.
Do stylu barokowego kościoła dostosowana jest ambona oraz sześć rzeźbionych konfesjonałów. Posadzkę marmurową w trzech nawach ułożył w 1854 roku Piotr Schmidt. Nie tak dawno, podczas prac remontowych, odkopano kilka wygładzonych, regularnych kamieni, które być może były fragmentami poprzedniej kamiennej posadzki. Obecny prospekt organowy pochodzi z lat 1796 – 1797 i zbudował go organmistrz Wilhelm Scheffler z Przeręba. Z poprzednich organów zbudowanych w latach 1670 – 1671 przez Jana Garlickiego z Częstochowy pozostały prawdopodobnie figurki aniołków, grających na instrumentach muzycznych, które obecnie stanowią ozdobę wystroju zakrystii. Trakturę organową wymieniono podczas kompletnego remontu dokonanego przez firmę Biernackiego w latach trzydziestych XX wieku. W tym miejscu warto wspomnieć, że przy klasztorze gidelskim od samych jego początków, bo już od roku 1623 i nieprzerwanie ponad trzysta lat, aż do roku 1932, istniała kapela, która uświetniała nabożeństwa w kościele oraz uczestniczyła w imprezach czysto świeckich. Po kapeli pozostał pokaźny zbiór nut, który na szczęście doczekał się naukowego opracowania. Wydany przez ks. Karola Mrowca Katalog muzykaliów gidelskich (Kraków 1986) jest znaczącym przyczynkiem do poznania kultury muzycznej w Polsce w dawnych wiekach. W kościele i w klasztorze znajduje się wiele cennych obrazów, w większości po fachowej konserwacji, dokonanej dzięki staraniom i funduszom Państwowego Urzędu Konserwatorskiego. Na uwagę zasługują obrazy trumienne z XVII wieku, cykl (niekompletny) tajemnic różańcowych oraz trzy wielkie płótna zawieszone po lewej stronie prezbiterium, namalowane przez bliżej nieznanego malarza Wojciecha z Piotrkowa, a przedstawiające całą historię znalezienia figurki (obraz I), przeniesienia jej do małej drewnianej kapliczki (obraz II) oraz sprowadzenia dominikanów i przekazania im cudownego posążka w opiekę. Dominikanie gidelscy byli nie tylko stróżami sanktuarium, nie tylko szerzyli kult Matki Bożej, (o czym świadczy istniejące przy klasztorze Bractwo Różańca św.), ale również gorliwie oddawali się pracy misyjnej.
Z klasztoru, będącego oazą kontemplacji, nieustannie wyruszali, aby głosić Słowo Boże po polskiej ziemi. Klasztor związany był z losami naszej Ojczyzny i wraz z nią przeżywał trudne czasy. W ramach represji po upadku Powstania Styczniowego władze carskie dokonały kasaty klasztorów na terenach zaboru rosyjskiego. Ostał się tylko klasztor w Gidlach, aby spełniać żałosną rolę ostatniej placówki dominikańskiej, w której miały wymrzeć resztki zakonu prowincji polskiej. W dniu 27 listopada 1864 roku o północy zwieziono wszystkich zakonników z domu warszawskiego, a potem sukcesywnie z innych klasztorów. Nie wolno było przyjmować żadnych nowych kandydatów. Przez 30 lat przeorem klasztoru w Gidlach był o. Gabriel Świtalski, który jako jedyny dożył czasów I wojny światowej, w wyniku, której Polska odzyskała niepodległość. O. Gabriel Świtalski był człowiekiem niezwykłego ducha. Nie poddał się zwątpieniu, słysząc, że klasztor jest skazany na wymarcie, ale ufny w opiekę Matki Najświętszej dokonał rzeczy niebywałych. Mimo panującej wśród zakonników biedy corocznie wykonywał jakieś roboty wokół klasztoru i kościoła, począwszy od uporządkowania alei i ogrodu klasztornego, a skończywszy na wewnętrznej ozdobie kościoła. W latach osiemdziesiątych zeszłego wieku odnowił wszystkie ołtarze, a w 1896 roku na nowo ozłocił ołtarz Matki Bożej, w okna kościelne zaś wprawił witraże wykonane przez J. Rosikiewicza. Nie doczekał się tylko koronacji figurki Matki Bożej, którą to uroczystość planował na rok 1916 – jubileusz 400-lecia znalezienia jej przez Jana Czeczka. Niestety, na początku 1916 roku o. Świtalski zmarł. Dopiero jego następca o. Jordan Stano zrealizował to zamierzenie przy wydatnej pomocy o. Konstantego Żukiewicza, który przygotował wszystkie akta potrzebne do koronacji. W dniu 19 sierpnia 1923 roku na „Złotej Górce” przy drodze do Niesulowa, na specjalnie przygotowanym ołtarzu, biskup diecezji kalisko-włocławskiej Stanisław Zdzitowiecki dokonał uroczystej koronacji cudownej figurki. W uroczystości uczestniczyło przeszło stu księży i 300-tysięczna rzesza wiernych. Na miejscu koronacji wznosi się obecnie mała kapliczka z kopią figurki Matki Bożej Gidelskiej. Co roku w niedzielę po odpuście św. Jacka, po Mszy św. wieczornej, odbywa się uroczysta procesja z kościoła do tej kaplicy.

Sanktuarium Matki Bożej Gidelskiej, szczególnej Patronki rolników i górników.

                        Pieśń ku czci Matki Bożej Gidelskiej
                                      (połowa XIX wieku) 

Najświętsza Panno Gidelska!
Tyś jest Pani Archanielska!
Wielkie cuda uczyniła,
Gdyś się w roli objawiła.

Objawiłaś się wieśniakowi,
Pracowitemu rolnikowi,
Który orał w par bydlęta
I wyorał obraz święty.

Bydlęta obraz ujrzały,
Na kolana poklękały!
A on bije i katuje,
Jeszcze zabić obiecuje.

Obejrzał się w prawą stronę,
Ujrzał obraz i koronę,
I sam klęknął z uczciwością,
I podniósł obraz z radością.

I zaniósł go do swej skrzyni,
Tam go nieszczęście nie minie:
Nad całą jego gospodą
Nawiedził go Bóg chorobą.

Na dziatki i żonę jego
l na niego też samego
Doświadczał go Bóg samego
I też domowników jego.

Miał w swym dworze komornicę
Bogu wierną służebnice
Która mu pilnie służyła,
I te skrzynie otworzyła.

Gdy takową otworzyła,

Jasność ją wielka okryła;
Gospodarzu, źle u ciebie,
Masz kościelną rzecz u siebie.
Do kościoła pobieżała,
Plebanowi powiedziała,
Przyszło bractwo ze świecami
Wzięli obraz z klejnotami.

Postawili go w wielki ołtarz,
Najświętsza Panno bądź że u nas.
Dwa razy nam uchodziła,
Tutaj był nie zezwoliła.

Dwa razy im uchodziła,
Ten trzeci raz przemówiła:
Zanieście mnie na te role,
Bo ja tam mam dobrą wolę,

Wieśniak się też dowiadywał
Swemu zdrowiu się radował:
Chwała Tobie, wieczny Panie,
Na mej roli klasztor stanie.

Najświętsza Panno Gidelska,
Tyś jest Pani Archanielska!
Nie opuszczaj nas w potrzebie,
Którzy wołamy do Ciebie.

O Matuchno! gdyś tak wierna,
Bądź że dla nas miłosierna!
Nie opuszczaj z nas każdego,
Proś za nami Syna Swego.

Przed Tobą do nóg padamy,
Ciebie o miłość błagamy.
Obroń

 Amen teraz rzecz my wszyscy,
My i nasi krewni, bliscy.
Byśmy się w niebo dostali
Z Tobą wiecznie królowali.

Amen

 

Jako ziarno wyjęta z ziemi,

Wina obmyta kroplami Gidelska Wieśniaczko,

Módl się za nami.

 

SANKTUARIUM ŚW. ANNY

 

Sanktuarium w Świętej Annie znajduje się na tradycyjnym szlaku pielgrzymek zdążających na Jasną Górę, 35 kilometrów na wschód od Częstochowy. Nazwa miejscowości: Święta Anna pochodzi od imienia patronki sanktuarium, której cudowna figura, wyobrażająca św. Annę w towarzystwie Matki Bożej i Dzieciątka Jezus - zwana Świętą Anną Samotrzecią - czczona jest tu od pięciuset lat. Zgodnie, bowiem z dobrze udokumentowaną tradycją, początki kultu św. Anny sięgają tu końca XV wieku, kiedy to w okolicznych lasach miało miejsce kilka cudownych zdarzeń. W 1499 roku, z polecenia proboszcza z Przyrowa, księdza Węgierskiego, w miejscu tym ustawiono figurę ukrzyżowanego Chrystusa. Wkrótce zaczęli pielgrzymować do niej ludzie, a cudowne zdarzenia, różnego rodzaju, nie ustawały. Na początku XVI w. staraniem starosty olsztyńskiego Pawła ze Szczekocin, w miejsce figury ukrzyżowanego Chrystusa wzniesiono drewnianą kaplicę, poświęconą św. Annie i umieszczono w niej figurę Świętej - drewniany, późnogotycki wizerunek, zachowany po dzień dzisiejszy. 
 
Przez cały wiek XVI wzrastał tu kult Świętej i rozwijał się ruch pielgrzymkowy, obejmując swym zasięgiem coraz to dalsze okolice. W 1554 roku krakowska mieszczka Anna Krokierowa, w miejsce zniszczonej już przez lata kaplicy wzniosła nową, również drewnianą, która przetrwała do początków XVII wieku. Przełomową datą w dziejach sanktuarium był rok 1609. Wtedy to Joachim Ocieski, kasztelan sądecki i starosta olsztyński, oraz książę Janusz Ostrogski, kasztelan krakowski, w miejsce skromnej kaplicy drewnianej ufundowali kościół i klasztor bernardynów - Zakonu Braci Mniejszych św. Franciszka, gorliwych czcicieli Matki Bożej i św. Anny. Ponieważ teren, na którym miał stanąć kościół i klasztor należał do dóbr królewskich, toteż konieczne było uzyskanie zgody na fundację od króla Zygmunta III. Dokument królewski do dziś przechowywany jest pieczołowicie w klasztornym archiwum sióstr dominikanek. W latach 1609-1617 wzniesiony został murowany kościół, przy którym zbudowano także osobną kaplicę i umieszczono w niej cudowną figurę św. Anny. 27 VIII 1617 r. biskup Tomasz Oborski, sufragan krakowski, dokonał konsekracji nowego kościoła pod wezwaniem św. Anny. Świątynia ta była budowlą jednonawową, zbudowaną na planie krzyża, o półokrągłej absydzie, z kopułą nad środkiem nawy i jedną wieżą. Znajdujący się obok kościoła klasztor powstał nieco później, budowę jego ukończono, bowiem w 1668 roku.
 
Ojcowie bernardyni byli opiekunami sanktuarium przez 250 lat. W tym czasie, dzięki ich pracy duszpasterskiej, kult św. Anny nieustannie się rozszerzał, masowo pojawiali się pielgrzymi, a sama figura Świętej coraz bardziej otaczana była wielką czcią wiernych. Od 1611 roku przy kościele klasztornym istniało bardzo czynne bractwo pod wezwaniem świętej Anny, a w pobliżu klasztoru wyrosła niewielka osada, nazwana imieniem patronki sanktuarium. 
 
W drugiej połowie XVIII w. Przeprowadzono w obrębie kościoła wielkie prace remontowo-inwestycyjne: dotychczasowe, spróchniałe już stalle w chórze zakonnym zastąpiono nowymi, a cały kościół powiększony został o kruchtę i o nową kaplicę z ołtarzem Matki Boskiej Pocieszenia. Bogato wyzłocono ołtarz w kaplicy św. Anny i ozdobiono lustrami. Świątynia otrzymała też nową posadzkę w kolorach białym i czarnym (1774 r.), a dach kościoła pokryto miedzianą blachą. Wzdłuż murów, okalających plac przykościelny, zbudowano krużganki, w których umieszczono stacje Drogi Krzyżowej (1777 r.) Wykonano też figuralną polichromię wnętrza kościoła, przedstawiającą sceny biblijne Starego Testamentu (1782-83 ) w XIX wieku ojcowie bernardyni silnie zaangażowali się w działalność patriotyczną, szczególnie w okresie powstania styczniowego, dlatego w listopadzie 1864 roku zaborcze władze rosyjskie dokonały kasaty klasztoru. 
 
W 1869 roku ze skasowanego ukazem carskim klasztoru w Piotrkowie Trybunalskim przybyły do Świętej Anny siostry dominikanki klauzurowe. Pozbawione niemal całego mienia, skazane "na wymarcie" (z zakazem przyjmowania nowych kandydatek do klasztoru), zastały budynki klasztorne, w których przez 5 lat stacjonowali carscy żołnierz, w opłakanym stanie.
Pokonując wiele trudności, związanych z odpowiednim przystosowaniem klasztoru do wymogów życia klauzurowego, nowe opiekunki sanktuarium w Świętej Annie powoli adaptowały się w tym miejscu. W 1881 roku wybuchł pożar, który zniszczył część kościoła i klasztoru, pogłębiając jeszcze bardziej trudności, z jakimi zmagały się siostry. Na początku XX stulecia, na mocy ukazu tolerancyjnego, doczekały się jednak otwarcia nowicjatu i przyjęcia pierwszych kandydatek. Wkrótce przeprowadzona została w klasztorze głęboka reforma życia zakonnego. 
 
Zniszczenia wojenne (I i II wojna światowa) na szczęście ominęły sanktuarium. Siostry bardzo mocno zaangażowały się w niesienie pomocy uchodźcom, otwierając drzwi klauzury dla rodzin, szukających u nich schronienia. 
 
I do dziś siostry dominikanki żyją tu zgodnie ze swoim kontemplacyjnym powołaniem, kontynuując równocześnie bernardyńską tradycję opieki nad zdążającymi na Jasną Górę pielgrzymami, ale też i nad tymi, którzy docelowo przybywają do św. Anny. 
 
Kult św. Anny jest do dziś bardzo żywy w tej okolicy. 26 lipca, 
dzień św. Anny, jest dniem świątecznym, a w sanktuarium można w tym dniu uzyskać odpust.

(z Księgi Konstytucji)

 

 Kościół Św. Anny

                          Polskie San Giovanni Rotondo

16 czerwca 2002 r. Papież Jan Paweł II kanonizował Ojca Pio z Pietrelciny. Miejscem szczególnej posługi Francesco Forgione było położne na południu Włoch San Giovanni Rotondo. Obecnie jest to miejsce szczególnego kultu świętego zakonnika. Tysiące pątników, co roku udaje się do San Giovanni Rotondo, by dziękować za łaski, jakie za jego przyczyną otrzymali oraz prosić dobrego Boga za jego wstawiennictwem we własnych prośbach.  

Niezliczonych cudów dokonuje Bóg dla czcicieli Św. o. Pio, a wielu ludzi nawróciło się dzięki jego działaniu. Dziś także w Polsce mamy sanktuarium wzniesione ku czci tego świętego. Dzieła zapoczątkowane i pobłogosławione za życia świętego Zakonnika rozszerzają się na cały świat. Należy do nich zaliczyć Dzieło „... w służbie Bożego miłosierdzia”, w którego skład wchodzą zgromadzenia zakonne: Apostołowie Jezusa Ukrzyżowanego i jego żeński odpowiednik - Apostołki Jezusa Ukrzyżowanego.

Założył je syn duchowy Ojca Pio - o. Domenico Labellarte. W skład Dzieła „... w służbie Bożego miłosierdzia” wchodzą również instytuty świeckie oraz Ruchy Apostolatu Bożego Miłosierdzia. Ich zadaniem jest podtrzymywanie ducha jedności między ludźmi, niesienie ulgi cierpiącym, udzielanie pomocy ludziom w potrzebie.

Duchowość Dzieła opiera się na duchowości Ojca Pio i maryjnej. Ważną cechą członków jest gotowość do pełnienia woli Bożej.   W ich formacji istotną rolę odgrywają lektura Pisma Świętego, listów ojca Pio, codzienna Eucharystia i rozważanie Męki Pańskiej oraz modlitwa różańcowa. Głównym celem członków zgromadzenia jest oddanie się Bogu poprzez wewnętrzne słuchanie i nieustanne konfrontowanie swoich postaw ze Słowem Bożym, aby akceptując Bożą wolę, służyć bliźniemu, szczególnie najbardziej potrzebującemu i cierpiącemu. W Polsce Dzieło „... w służbie Bożego miłosierdzia” oficjalnie zostało przyjęte w Częstochowie przez abp. Stanisława Nowaka w 1989 roku. 

Po pięciu latach istnienia w Polsce członkowie Dzieła rozpoczęli budowę świątyni Ośmiu Błogosławieństw pw. Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała na Przeprośnej Górce k. Częstochowy.     W 1994 r. abp Stanisław Nowak poświęcił kamień węgielny, przywieziony z Góry Ośmiu Błogosławieństw w Ziemi Świętej. Jak mówi kierujący budową o. Eugeniusz Lorek, utworzenie sanktuarium wówczas bł. Ojca Pio zaproponował abp Stanisław Nowak. Stało się to w Wigilię Bożego Narodzenia 2001 roku, którą Arcybiskup częstochowski spędzał z bezdomnymi. 

Niebawem udałem się do San Giovanni Rotondo, aby podzielić się tym pomysłem z Ojcem Założycielem i spędzić czas na modlitwie w tej intencji u grobu bł. Ojca Pio - mówi o. Eugeniusz. - W drodze powrotnej udałem się do Rzymu i podczas audiencji poprosiłem Ojca Świętego Jana Pawła II o błogosławieństwo dla tego dzieła. Otrzymałem je.

Dziś, pielgrzymując pieszo na Jasną Górę, możemy zauważyć na Przeprośnej Górce świątynię Ośmiu Błogosławieństw pw. Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała, która została poświęcona przez abp. Stanisława Nowaka. Przeprośna Górka pod Częstochową dla wielu jest ostatnim etapem pielgrzymowania i pierwszym miejscem, z którego mogą dostrzec cel wędrówki –Jasną Górę. 

Obecnie wnętrze górnej świątyni pierwszego w Polsce sanktuarium Ojca Pio jest już otwarte dla wiernych. Czynna jest także dolna kaplica, w której znajdują się figura oraz relikwie Św. o. Pio. Świątynię otacza pięknie wkomponowana w krajobraz tego miejsca Droga Krzyżowa, zaprojektowana przez artystę rzeźbiarza Szymona Wypycha. Elementem łączącym wszystkie stacje jest Pismo Święte, stanowiące tło dla postaci Chrystusa przeżywającego kolejne etapy męki. Każdej stacji towarzyszy figura Św. Ojca Pio, jako wiernego Cyrenejczyka ludzkości. 

W planach, jak informuje o. Eugeniusz, jest wybudowanie domu rekolekcyjnego i pustelni, aby było to miejsce wyciszenia, kontemplacji, modlitwy i pojednania, na co swym życiem zwracał uwagę Św. Ojciec Pio. Doskonałym miejscem ku temu jest Przeprośna Górka. W sanktuarium, którego kustoszami są Apostołowie Jezusa Ukrzyżowanego, można poznać życie, duchowość i dzieła świętego Zakonnika z San Giovanni Rotondo. Św. Pio z Pietrelciny jest dla wszystkich wielkim orędownikiem u Miłosiernego Boga. Odbiera cześć nie tylko w San Giovanni Rotondo, ale także w powstającym w Polsce pierwszym sanktuarium pod jego wezwaniem. Ojciec Pio jest jednak obecny wszędzie, gdzie trzeba ratować dusze ludzkie przed zagładą. „Jeśli wiem, że jakaś osoba jest udręczona na duszy i ciele, czegóż nie zrobiłbym dla niej u Chrystusa, aby zobaczyć ją wolną od strapienia! Gdyby Pan pozwolił mi, wziąłbym chętnie na siebie wszystkie jej cierpienia i wysłużone zasługi ofiarował dla jej dobra” - przekonuje i współczesnych czcicieli.

Papież Jan Paweł II wskazał na Ojca Pio, który żył ideałem kapłana i kapucyna, a z ołtarza i konfesjonału uczynił dwa bieguny swego życia. Z Eucharystii, w której przeżywał Mękę Pana, czerpał natchnienie dla dzieł sprawiedliwości i miłosierdzia okazywanego cierpiącym. Jego genialnym pomysłem było połączenie wiedzy medycznej ze służbą chorym. Te dzieła narodziły się w jego sercu, które było otwarte na Boga i na ludzi. O. Pio jest jednym z tych, którzy pouczeni przez Maryję, wstępują na drogę krzyża i czynnej miłości bliźniego w ślady Jezusa Chrystusa. 

Dla o. Eugeniusza, przełożonego Apostołów Jezusa Ukrzyżowanego w Polsce, a także dla mijających Przeprośną Górkę pielgrzymów, Góra Miłosierdzia i znajdujące się na niej sanktuarium mają być bramą do domu Matki i miejscem godnego przygotowania się do spotkania z czczoną w jasnogórskim wizerunku Królową Polski.

W sanktuarium Św. Ojca Pio na Przeprośnej Górce w każdą niedzielę odprawiane są Msze Św. o godz. 10.00 i 16.00. W piątki odprawiane jest nabożeństwo Drogi Krzyżowej o godz. 17.00. Zainteresowanych zwiedzeniem sanktuarium i modlitwą - zapraszamy i prosimy o wcześniejszy kontakt listowny lub telefoniczny: Częstochowa, ul. Focha 58, tel. 608 411 213.

Świątynię na Przeprośnej Górce otacza pięknie wkomponowana w krajobraz Droga Krzyżowa. W miejscach kolejnych stacji ustawiono krzyże. Stacje zaprojektował artysta rzeźbiarz Szymon Wypych.

W sanktuarium, którego kustoszami są Apostołowie Jezusa Ukrzyżowanego, można poznać życie, duchowość i dzieła świętego Zakonnika z San Giovanni Rotondo.


Jasna Góra

Jasna Góra (łac. Mons Clara) – sanktuarium, zespół klasztorny zakonu paulinów w Częstochowie, położony na wzgórzu Jasna Góra, którego nazwa pochodzi od nazwy klasztoru.

Jest jednym z ważniejszych miejsc kultu maryjnego i od setek lat, najważniejszym centrum pielgrzymkowym w Polsce. Na Jasnej Górze znajduje się obraz Matki Bożej Częstochowskiej, oraz zbiór wielu innych dzieł sztuki, najczęściej sakralnej, stanowiących w większości dary wotywne wiernych.16 września 1994 roku obiekt został wpisany na listę Pomników historii.

 

 

 

pielgrzymka 2016

Comments